ZOSTAŃ PARTNEREM PORTALU
Firma Johnson Controls jest czołowym dostawcą sprzętu automatyki budynkowej, systemów kontroli oraz usług w zakresie ogrzewania, wentylacji, klimatyzacji i chłodnictwa, a także systemów zabezpieczeń.

KATALOG PRODUKTÓW

POZNAJ JOHNSON CONTROLS

Ciekawy sposób na alarmy w panelach HMI

Ciekawy sposób na alarmy w panelach HMI

Powstał problem na pewnej maszynie do zamykania wieczek puszek aluminiowych. Mianowicie, gdy występował jakikolwiek stan alarmowy to na panelu HMI pojawiała się jedna informacja „Awaria zamykarki” jako komunikat zbiorczy od wszystkich alarmów. Widocznie wykonawca układu sterowania za wcześnie skończył prace nad tym obiektem :).

Pewnego razu po wystąpieniu stanu awaryjnego usunięcie niewiadomej usterki trwało tak długo, że postanowiono coś z tym zrobić. Padły słowa:

„Proszę zrobić tak aby znalezienie miejsca awarii było natychmiastowe!”

Temat niecierpiący zwłoki i należy się postarać.

Zacząłem więc grzebać w programie PLC (Siemens S7-300) i okazało się że w skład „Awarii zamykarki” wchodzi łącznie 21 stanów alarmowych. Pierwszym krokiem było uzupełnienie listy alarmowej na penelu HMI (Siemens KTP1200 Basic) i podpięcie odpowiednich bitów ze sterownika PLC do poszczególnych komunikatów. Teraz do każdej awarii wyświetli się oddzielny komunikat. To jest sposób standardowy i w sumie nie rozwiązuje wytycznej jaką dostałem, czyli natychmiastowe znalezienie miejsca awarii.

Komunikaty tekstowe uzbroiłem dodatkowo w symbol czujnika i numer wejścia cyfrowego PLC. Co to dało? Dzięki symbolowi czujnika można szybko odnaleźć go  w dokumentacji elektrycznej. Dzięki znajomości wejścia cyfrowego można od razu zacząć poszukiwania w programie PLC.

Często stosowana metoda na panelach HMI to rysunek obiektu w przekroju i wskazanie miejsca występowania alarmu. Na ekranie z komunikatami alarmowymi wykonałem zatem rysunek techniczny maszyny, na którym pojawiały się ikony z numerem alarmu i linią wskazującą na symbol czujnika wykrywającego stan awaryjny. Ta metoda znacznie usprawni odnajdywanie miejsca usterki, ale czy będzie to spełniało wymagane „natychmiast”? Tu mnie tknęło.

Wyjąłem telefon i zacząłem fotografować wszystkie 21 miejsc, czyli w zasadzie 21 czujników wykrywających stany alarmowe. Pomyślałem, że problem byłby rozwiązany gdyby po dotknięciu ikony z numerem alarmu obok pojawiała się fotografia z dokładnym wskazaniem miejsca występowania stanu awaryjnego. Zgrywam zatem fotki na komputer. Następnie na panelu dodaję obiekt, który pozwoli na zmianę fotografii po dotknięciu odpowiedniej ikony. Dwie godziny klikaniny w TIA PORTAL i gotowe! Podłączam się do panelu HMI, klikam DOWNLOAD i… ? ERROR! Przekroczono pamięć programu 🙂 Okazało się, że 21 fotografii to za dużo, przynajmniej pierwotnie. Każda grafika została optymalnie skompresowana po czym nastąpiła ponowna próba kompilacji i wgrywania programu. Poszło! Pozostało nawet trochę rezerwy w pamięci na kolejne dodatki. Prezentuje się to następująco:


Wizualizację ponoć chwalą, metoda bardzo praktyczna aczkolwiek akurat w tym panelu HMI zjadło większość miejsca na program. Niektóre panele mają możliwość rozbudowy pamięci o kartę SD lub USB co rozwiązuje te ograniczenie.

Jak oceniacie taki sposób ? A może macie jakieś swoje metody ? Napiszcie w komentarzu 😉

29 marca 2017 / Kategoria: , ,
  • Autor: Marcin Faszczewski
  • Założyłem blog i portal iAutomatyka.pl aby publikować i szerzyć informacje związane z automatyką. Od artykułów wyjaśniających zasady w świecie automatyki po posty informacyjne z wydarzeniami firm. Zapraszam czytelników do założenia konta i publikowania postów o automatyce razem z nami. Zapraszam też firmy do założenia profilu i umieszczenia swojej działalności w katalogu i na mapie automatyki jak i publikowania postów wśród społeczeństwa automatyków.
  • Więcej wpisów
  • http://iautomatyka.pl/
  • Łukasz

    Bardzo dobry pomysł. Jedyna wada faktycznie jaka przychodzi do głowy to absorbowanie dużej ilości pamięci HMI.

  • Dobra robota. Twórcze. Chyba sam spróbuje takie coś ogarnąć 🙂

  • Cyprian Granosik

    Metoda znana i stosowana. Nawet na moim obecnym projekcie nad ktorym pracuje. Problem w tym ze kiedy balansujesz na cienkiej linii pomiedzy dotrzymaniem terminu u klienta a grozba utraty pracy przez niewywiazanie sie ze swoich obowiazkow, czesto nie ma czasu na dokladne opisanie awarii nawet w samym HMI a co dopiero wykonaniu wizualizacji zdjeciowej
    Pomysl sam w sobie super, problem moze pojawic sie kiedy lista alarmow osiagnie magiczne 150 stanow lub wiecej 🙂

    • Zgadzam się. Ostatnio wymieniałem panel HMI gdzie było ponad 400 alarmów tekstowych. Metoda ze zdjęciami wykluczona 🙂 Dobrze, że dało się chociaż wykonać Import/Export za pomocą excela bo przepisywanie trwało by wieki.

Wszystko stanie się prostsze po zalogowaniu :)

Przypomnij hasło

Nie masz konta? Zarejestruj się

Forgot your password?

Enter your account data and we will send you a link to reset your password.

Close
z

    Przetwarzamy pliki... jeszcze chwilka…