Partnerzy portalu iAutomatyka.pl

ZOSTAŃ PARTNEREM PORTALU

Firma Johnson Controls to światowy lider w zakresie zróżnicowanych technologii i przemysłu świadczący usługi dla klientów w ponad 150 krajach. 170 000 naszych pracowników tworzy wysokiej jakości produkty, usługi i rozwiązania umożliwiające optymalizację wydajności energetycznej oraz obsługowej budynków.

Korporacja Mitsubishi Electric, posiadająca 90 lat doświadczenia w zakresie dostarczania niezawodnych, wysokiej jakości innowacyjnych produktów w dziedzinie automatyki przemysłowej, produkcji, marketingu i sprzedaży urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Programowalne sterowniki PLC, rozwiązania napędowe, roboty przemysłowe, panele dotykowe, wycinarki laserowe i sterownie CNC firmy Mitsubishi Electric zaliczają się do produktów najwydajniejszych na rynku i gwarantują sukcesy firmy już od ponad 30 lat.

WAGO jest producentem urządzeń automatyki przemysłowej i budynkowej oraz systemów połączeń dla elektrotechniki i elektroniki. Powstanie w 1951 roku firmy WAGO było wyrazem przekonania o słuszności obranego kierunku i stworzyło podwaliny pod dalszy rozwój technologii. Z czasem stała się ona standardem na całym świecie i teraz nie sposób wyobrazić sobie nowoczesnej instalacji elektrycznej czy systemu automatycznego sterowania bez wyrobów WAGO.

Eaton Electric jest producentem najwyższej jakości automatyki przemysłowej, aparatury sygnalizacyjnej, łączeniowej, zabezpieczającej i instalacyjnej oraz systemów rozdziału energii niskiego napięcia. Międzynarodowe nagrody oraz certyfikaty są dowodem, iż produkty Eaton Electric odpowiadają najnowszym standardom bezpieczeństwa i wymaganiom jakości. Wszystkie nasze wyroby gwarantują długoletnie działanie.

Exact matches only
Szukaj w tytule
Search in content
Szukaj postów i artykułów
Search in pages
Szukaj w katalogu firm


Automatyka prąd nie tyka
1864 wyświetleń

Każdy zna powiedzenie „elektryka prąd nie tyka” a jak jest z automatykami? Bywa przecież, że nieraz musimy grzebnąć w przewodach modernizując jakiś układ sterowania, bywa też, że musimy zakasać rękawy i zająć się kompleksową prefabrykacją szaf elektrycznych. Budując społeczeństwo automatyków wiele razy już się przekonałem, że co stanowisko automatyka to zakres obowiązków może być zupełnie inny.

Jedno jest pewne, każdy z nas ma związek z elektrycznością, która rzekomo nie tyka elektryka. Tutaj budzi się pytanie, czy automatyk to też po części elektryk? Bo w sumie automatyk musi również posiadać wiedzę o elektryczności prawda? Tak samo jak powinien umieć wykonywać instalacje elektryczne w układach sterowania. Nie jestem do końca o tym przekonany bo w moim przypadku zaklęcie „elektryka prąd nie tyka” nie zadziałało… kilka razy. Przytoczę dwa przypadki.

OSTATNI GASI ŚWIATŁO

Generalna zasada modernizacji istniejących układów sterowania jest taka, że wszelkie prace, o ile to możliwe, powinny odbywać się przy wyłączonym napięciu zasilania. W przypadku kiedy nie jest to możliwe, chociażby z uwagi na potrzebę ciągłej pracy obiektu, wtedy spełniając odpowiednie wymogi można pracować pod napięciem. W tym przypadku obiektem była stacja uzdatniania wody w sporej części miasta, którą doposażaliśmy w dodatkowe układy zdalnej komunikacji z innymi obiektami.

Z uwagi na potencjalne przestoje pracy tego obiektu, o których nikt nawet nie chciał słyszeć, wszelkie modernizacje wykonywane były nocą. W jednej z istniejących szaf elektrycznych musiałem dołożyć kilka przekaźników wymieniających sygnały z nową szafką telemetryczną. Wielu by powiedziało że to praca raczej dla elektromontera niż automatyka. Ja mówię: „czasami trzeba grzebnąć”.

Mata pod nogami jest, obuwie ochronne jest, narzędzia izolowane są, podpisy, dozory, papiery itd. – wszystko się zgadza! Możemy przystąpić do pracy. Wstępnie oceniam miejsce montażu przekaźników, zwracam uwagę na odsłonięte elementy po napięciem, chociażby na wyłączniku głównym na drzwiach szafy elektrycznej. Zabezpieczam co możliwe i zaczynam montaż. Przekaźniki zatrzaskują się na szynie DIN, pokrywki z korytek kablowych zeskakują z charakterystycznym dźwiękiem i zaczynam wciągać wcześniej przygotowane przewody od nowej szafki. Jak to się mówi w naszym środowisku „szyję” szafę. I choć starałem się jak mogłem i choć pilnował mnie starszy stażem, wiekiem i doświadczeniem kolega i choć istnieje zaklęcie „elektryka prąd nie tyka” to mnie właśnie przy tej pracy tykło…

Co się stało? Przecież sprawdziłem i zabezpieczyłem stanowisko pracy i byłem, jak mi się wydawało, bardzo ostrożny. Byłem przekonany, że nie dotknąłem żadnego odsłoniętego elementu pod napięciem ani nie wysunął się żaden przewód z jakiegoś urządzenia. Zacząłem więc badać miejsce zdarzenia, zachowując tym razem ekstremalne środki ostrożności. Co się okazało, w korytku kablowym między pękiem przewodów elektrycznych znalazł się jeden ukryty, dość głęboko zagrzebany, odizolowany i zaciśnięty tulejką przewód pod napięciem 230V. Skąd się tam wziął? Albo siedział tam „od urodzenia” albo, co wydaje mi się bardziej prawdopodobne, był pozostałością jakiejś poprzedniej modernizacji. Komuś po prostu nie chciało się usunąć całego przewodu więc postanowił upchać go w istniejących przewodach…

Lekcja 1 – ograniczone zaufanie do potencjalnych poprzedników.

Lekcja 2 – porażenie prądem boli.

NOCNE PRACE

Przypadek drugi miał miejsce również w branży wodnej.  Obiektem była hydrofornia z pięcioma pompami na pokładzie utrzymująca stałe ciśnienie wody „na wyjściu”. Krótko mówiąc, dzięki hydroforni mamy stałe ciśnienie wody w naszych kranach, w domach i mieszkaniach. Klient zażyczył sobie mieć szczegółową analizę parametrów pracy każdego silnika, z wykorzystaniem analizatorów w parze z przekładnikami prądowymi na każdej fazie. Dodatkowo dane miały być zdalnie wysyłane do dyspozytorni. Specyfikacja zamówienia w tym przypadku nie podlegała dyskusji, nasz klient nasz pan więc zlecenie należy wykonać. Pięć silników razy trzy fazy równa się piętnaście przekładników prądowych do upakowania w istniejącej szafie, w której zapasu za wiele i tak nie było.

Po przeorganizowaniu kilku istniejących elementów udało się uzyskać wolne miejsce na przekładniki a analizatory z pozostałymi elementami znajdowały się w dodatkowej szafce. Tutaj prace również odbywały się nocą aby nie spowodować braku wody w ciągu dnia, kiedy rozbiory są znacznie większe. W nocy wystarczyła praca dwóch pomp aby utrzymać zadane ciśnienie więc pozostałe 3 można było odłączyć od zasilania wyłącznikami silnikowymi i w miarę bezpiecznie doinstalować przekładniki prądowe. Wiązało się to z przedłużeniem każdej fazy i przepuszczeniem jej przez każdy przekładnik. Mniej więcej przy 13 przepinanej fazie doznaję silnego porażenia prądem elektrycznym. Aż musiałem to rozchodzić… Później okazało się, że odłączyłem nie ten silnik co trzeba i zacząłem modernizacje na pompie aktualnie pracującej. Auć!

Lekcja 3 – Przed kontaktem z odizolowanymi elementami elektrycznymi zawsze upewnij się, że nie są pod napięciem.

Lekcja 4 – Zawsze!

P.S. Artykuł pojawił się również w Biuletynie Automatyki ASTOR numer 89/2017 – www.astor.com.pl

20 marca 2017 / Kategoria: ,
  • Autor: Marcin Faszczewski
  • Założyłem blog i portal iAutomatyka.pl aby publikować i szerzyć informacje związane z automatyką. Od artykułów wyjaśniających zasady w świecie automatyki po posty informacyjne z wydarzeniami firm. Zapraszam czytelników do założenia konta i publikowania postów o automatyce razem z nami. Zapraszam też firmy do założenia profilu i umieszczenia swojej działalności w katalogu i na mapie automatyki jak i publikowania postów wśród społeczeństwa automatyków.
  • Więcej wpisów
  • http://iautomatyka.pl/

Napisz komentarz

  • Mateusz Żmuda Trzebiatowski

    Fajny artykuł.

    Zasada ograniczonego zaufania to podstawa – przekonałem się na własnej skórze, gdy usłyszałem, że ten przewód niezaizolowany „(…) na pewno odłączyli” – się okazało, że nie.

Wszystko stanie się prostsze po zalogowaniu :)

Przypomnij hasło

Nie masz konta? Zarejestruj się

Forgot your password?

Enter your account data and we will send you a link to reset your password.

Close
z

    Przetwarzamy pliki... jeszcze chwilka…